Postępowanie dotyczyło podmiotu realizującego zadania publiczne wchodzących w jego skład gmin. Związek wykonywał przede wszystkim czynności z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi – pozostające poza zakresem VAT. Dodatkowo, na niewielką skalę, prowadził działalność komercyjną (głównie sprzedaż pojemników na odpady). Części dokonywanych przez Związek zakupów nie dało się bezpośrednio przyporządkować do jednego z wymienionych wyżej obszarów jego działań – miały związek zarówno z działalnością opodatkowaną i niepodlegającą VAT. Polskie przepisy obowiązujące przed 1 stycznia 2016 r. zawierały jedynie wskazówki co do zakresu odliczenia podatku od zakupów służących jednocześnie czynnościom opodatkowanym VAT i zwolnionym z tego podatku. W żadnej mierze nie odnosiły się do wykorzystania mieszanego obejmującego cele spoza zakresu VAT.

Ze względu na brak precyzyjnych uregulowań wielu podatników stało na stanowisku, że mają w tego typu sytuacjach prawo do odliczenia całej kwoty VAT z faktur zakupowych. Nie byli w tym przeświadczeniu odosobnieni. Podobny pogląd wyraził Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale I FPS 9/10. Podatnicy wierzyli, że nawet w przypadku sporu z organami podatkowymi, sąd administracyjny rozstrzygający sprawę – formalnie związany tezami uchwały – będzie musiał przyznać im rację.

Z tez uchwały NSA najchętniej korzystały jednostki samorządu terytorialnego. Jeżeli na przykład inwestycja realizowana na potrzeby publicznoprawne była choćby w marginalnej części wykorzystywana do celów działalności opodatkowanej, po stronie podatnika pojawiało się prawo do odliczenia bardzo dużych kwot podatku naliczonego. Argumentacja była wykorzystywana również przez inne podmioty – dość wskazać, że uchwała została wydana dla przedsiębiorcy z branży gier losowych (w ówczesnym stanie prawnym, część tego typu form rozrywki była wyłączona z zakresu VAT).

W reakcji na tego typu praktyki, ustawodawca dodał przepisy o prewspółczynniku VAT, które nakazywały podatnikom znacznie ograniczyć prawo do odliczenia podatku od zakupów związanych z działalnością mieszaną. Niejasna pozostawała jednak kwestia rozliczeń za okresy sprzed wejścia w życie nowych regulacji. Sam TSUE w kilku wyrokach zwracał uwagę, że obowiązek ustalenia sposobu kalkulacji proporcji wyznaczającej zakres prawa do odliczenia VAT spoczywa na państwach członkowskich UE. Jeżeli polski ustawodawca nie doprecyzował tej kwestii, podatnicy nie powinni ponosić tego negatywnych konsekwencji – argumentowano.

Przede wszystkim neutralność

Spór doczekał się finału wraz z wydaniem dzisiejszego orzeczenia. Już Rzecznik Generalny TSUE stał na stanowisku, że korzystna dla podatników praktyka stosowana przez polskie sądy może prowadzić do rażących zakłóceń zasady neutralności. Polegają one na zawyżeniu kwot podlegających odliczeniu przez podatników prowadzących działalność mieszaną. Praktyka ta była, zdaniem Trybunału, niezgodna z brzmieniem samego art. 86 ust. 1 ustawy o VAT – zgodnie z którym prawo do odliczenia przysługuje w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych – oraz jego odpowiednikiem w Dyrektywie VAT. Ograniczenie odliczenia powinno obowiązywać również zanim ustawodawca dokonał nowelizacji przepisów.

Także brak krajowych przepisów określających wzór kalkulacji prewspółczynnika nie zmienił konkluzji TSUE. I w tym braku, nadziei upatrywać mogą podatnicy, którym organy zwróciły już całe kwoty podatku naliczonego od dokonywanych zakupów związanych z działalnością mieszaną. Nawet w obecnym stanie prawnym, w którym Minister Finansów w drodze rozporządzenia określił „domyślny” wzór dedykowany dla różnego rodzaju podmiotów realizujących – obok działań komercyjnych – również cele wykraczające poza działalność gospodarczą, podatnicy nie mają obowiązku jego stosowania. Tym bardziej dotyczy to okresów sprzed wejścia w życie wspomnianego rozporządzenia.

Warto przygotować argumenty

Z tego powodu, podatnicy, którzy obawiają się stwierdzenia po ich stronie zaległości w VAT (w związku ze stosowaniem pełnego odliczenia w sposób niezgodny z wyrokiem TSUE) powinni zastanowić się nad sposobem określenia proporcji, który „najbardziej odpowiada specyfice wykonywanej przez nich działalności”. Wyrok może wprawić organy podatkowe w stan lekkiej euforii, a w takiej sytuacji łatwo o huraoptymizm i próby podejmowania względem podatników działań zbyt restrykcyjnych. Warto już teraz gromadzić argumenty do ewentualnej dyskusji.

Zobacz także: