• Zastanowienie się czy ustawy podatkowe jako regulujące ważny, wrażliwy i wysoce sankcyjny obszar, powinny być traktowane w sposób bardziej szczególny niż dziś – zarówno co do vacatio legis, jak i trybu konsultacji. Zwłaszcza tam, gdzie MOŻEMY poczekać. Nic nie stoi też przecież na przeszkodzie podzielenia wprowadzania zmian na etapy. Tak można było zrobić z WHT, tak samo można było podejść do MDR.
  • Ponieważ regulacje podatkowe stają się coraz bardziej skomplikowane, szczególna uwaga powinna też być poświęcona uzasadnieniom ustaw. Jeśli przepisy tworzą procesy, to powinny być one w sposób przejrzysty opisane. Nie wystarczy sama informacja o tym, jak bardzo ważne dla Państwa jest wprowadzenie nowych przepisów, jeśli po ich analizie nie można bezpiecznie odkodować ciążących na podatnikach obowiązków.
  • Warto byłoby, aby ocena skutków kluczowych zmian była z założenia dokonywana po roku od ich wprowadzenia, bez konieczności systematycznego przekonywania, że taka ocena jest potrzebna.
  • Porządkami w ustawach podatkowych, zapowiadanymi już przez Ministerstwo Finansów, ale naprawdę pilnie potrzebnymi. Audyt systematyki przepisów, korekty sprzeczności czy luk może już tylko pomóc. I może uproszczenie tych przepisów (zwłaszcza tam, gdzie literki alfabetu się już kończą).

Jest spora przestrzeń do poprawy pewności podatkowej – warto zatem zacząć od przyjrzenia się funkcjonowaniu podstawowych czynników, które mają na nią wpływ.